Śniadanie z ulic Mumbaju

Street-foodowe śniadanie

Kiedy myślę o śniadaniach jedzonych w dzieciństwie, pierwsza na myśl przychodzi mi kaszka na mleku perfekcyjnie ugotowana przez mojego tatę. Serwowana codziennie do łóżka, w butelce, była moim numerem jeden nawet kiedy z butelki dawno wyrosłam. Potem, do osiągnięcia pełnoletności, najchętniej jadłam cieniutkie naleśniki ze słodkim twarożkiem lub musem jabłkowym.

We wczesnej dorosłości nastał czas niejedzenia śniadań w domu, tylko popijania rogalika kawą w barze pod domem. Oczywiście mowa o okresie spędzonym we Włoszech. Słodkie, malutkie śniadanie na początku wydawało mi się niewystarczające, ale dużym pocieszeniem okazywał się obiad jedzony o 12 w południe. Z perspektywy czasu myślę, że moja całkowita adaptacja do panujących we Włoszech zwyczajów nastąpiła bardzo szybko i radykalnie. Nie pamiętam bym choć raz przez 5 lat przygotowała sobie polskie śniadanie, np. twarożek i jajka. Za to zdarzało mi się zjeść przed pójściem do pracy w gorący lipcowy poranek granitę i bułeczkę drożdżową. Sama nie mogę w to teraz uwierzyć, ale nie raz zamiast cappuccino zamawiałam cafe corretto, czyli espresso z grappą!

Po powrocie do Polski mój repertuar śniadaniowy wrócił do normy. O każdej porze roku uwielbiam dekadenckie jajka na miękko podawane z grzankami z masłem doprawionym kroplą oliwy truflowej. Czasami zamiast oliwy, do masła dodaję anchois. Wiosną przygotowuję twarożki z drobno pokrojonymi rzodkiewkami, ogórkami i pomidorem. Zimą rozgrzewam się jaglanką polaną roztopionym ghee z rodzynkami i nerkowcami. W wersji wytrawnej lub podczas oczyszczania, do jaglanki dodaję gotowane warzywa z kurkumą.

Wraz z przeprowadzką Karthika do Polski, śniadania zyskały nowy wymiar. Bardzo mnie cieszy, że codziennie możemy jeść je razem. Karthik przywiózł z Indii przyprawy, które na stałe zagościły w naszej kuchni: kurkumę, kaszmirskie chilli i kumin oraz pastę z imbiru i czosnku. Stanowią one bazę większości indyjskich potraw. Aby smak był głęboki i wielowymiarowy należy suche przyprawy prażyć, a mokre składniki takie jak cebula czy pomidory dusić aż staną się miękkie a zawarte w nich cukry zaczną się karmelizować. Indyjskie dania, choć bardzo komfortowe w smaku, wymagają dobrej organizacji pracy i przygotowania wielu składników w odpowiedniej kolejności. Jest jednak potrawa, której przygotowanie zajmuje mniej niż 10 minut i jest to właśnie wspomniane w tytule śniadanie.

Muszę przyznać, że nigdy nie zwracałam uwagi na błyskawiczne płatki ryżowe, bo jedyny sposób ich przygotowania, który przychodzi mi do głowy to wrzucenie ich na gotujące się mleko. Okazuje się jednak, że można je przyrządzić zupełnie inaczej, tak żeby nie kojarzyły się z przedszkolem, czyli zrobić Poha:

Składniki na śniadanie dla dwóch osób:
2 szklanki płatków ryżowych
1 średnia cebula
2 łyżki oleju (może być niezbyt aromatyczny kokosowy lub z pestek winogron)
1 łyżeczka nasion gorczycy (mogą być też nasiona kolendry)
1 łyżeczka nasion kuminu
1 łyżka kurkumy
6 liści curry
1 limonka
liście kolendry do posypania po wierzchu
(można zastąpić liśćmi mięty, albo pominąć jeśli nie ma ich pod ręką jak u mnie dzisiaj;)
kilka nerkowców lub nieprażonych orzeszków ziemnych
Sev - czyli chrupki z drobnego makaronu z ciecierzycy doprawionego na ostro,
sprzedawane jako przekąska w sklepach z egzotyczną żywnością.
Można pominąć, ale zachęcam do spróbowania i ostrzegam: uzależniają.

do podania obok:
1 pomidor
1 ogórek
szczypta czarnej soli lub zwykłej soli

Zacznij od pokrojenia w kostkę cebuli. Na sitko wysyp płatki i przelej je kilka razy zimną wodą. Odstaw na bok. Pokrój na ósemki pomidora, a ogórek w kostkę. Skrop sokiem z limonki i posyp solą. To sałatka do podania obok, jej wykonanie zajmuje kilka chwil i możesz ją sobie zostawić na sam koniec.

Rozgrzej na patelni lub woku olej i kiedy będzie gorący, wrzuć nasiona kuminu i gorczycę. Kiedy zaczną strzelać, szybko dodaj cebulę i liście curry. Smaż aż stanie się przeźroczysta i dodaj kurkumę. Dodaj posiekane nerkowce i smaż jeszcze przez 1 minutę. Następnie dodaj płatki i dobrze wymieszaj, aż wszystkie nabiorą żółtego koloru. Trzymaj patelnię na wysokim ogniu i nieprzerwanie mieszaj przez jeszcze minutę. Zdejmij z ognia rozłóż na talerze, pokrop sokiem z limonki, posyp kolendrą i sporą łyżką sev.

Poha, indyjskie śniadanie
Poha

Kilka uwag na koniec

Danie nie może być za suche dlatego nie dodawaj więcej płatków niż 2 szklanki. Do cebuli możesz też dodać pokrojoną w kostkę cukinię, posiekany szpinak lub pomidory. Natknęłam się też na przepisy zawierające groszek zielony i ziemniaki. Pomidorowo-ogórkowa sałatka nadaje daniu rześkości, ale możesz ją zastąpić dodając do pohy nasiona granatu i trochę czerwonej cebuli. Ilości, które umieściłam w liście składników dają dwie duże porcje, jeśli planujesz zaserwować coś więcej, spokojnie można podać je czterem osobom i będzie to porcja bliższa realiom indyjskiego street foodu. Bardzo lubię kiedy danie eksploduje w ustach bogactwem smaku i różnorodnością konsystencji, a poha zawiera wszystkie niezbędne ku temu elementy: delikatną bazę, która jest nośnikiem smaku, świeże, soczyste warzywa, chrupkie orzechy i pikantny sev.

Sev, czyli indyjski przysmak
Sev

Jeśli chodzi o sev to też jest to ogromne odkrycie i składnik, który pasuje do zaskakująco wielu rzeczy, np. do kanapek z pastą z dyni i pomidorów suszonych. Bardzo wciąga jedzony solo, prosto z torebki. Choć nie zawiera żadnych niepokojących składników, torebeczka to jedyne 1000 Kcal, więc staram się go trzymać w szafce trochę poza zasięgiem ręki i wzroku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s